Obywatelskie Biuro Interwencji - Ogólnopolska Organizacja Obywatelska
Działa na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego, wspiera jego rozwój i otwartość, pomaga biednym


Prorodzinna „polityka” prezydenta Jacka Karnowskiego
Dodano: niedziela, 18 stycznia 2009 - 14:16
Co sądzimy o... Każdy ma rodzinę i nic dziwnego w tym, że ma również rodzinę prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Wujostwo Karnowskiego zamieszkiwało do końca swoich dni w Sopocie, w jednej z atrakcyjnej jego części, bo na ul. Morskiej, zajmując wraz z dwoma synami mieszkanie wspólne o pow. 74,05 m2. Jednocześnie wujostwo prezydenta Karnowskiego Stefania i Józef w dniu 05.03.1990 r. na podstawie aktu notarialnego Rep. A/a 2906/90 kupili w Gdyni - Wielki Kack - działkę budowlaną w użytkowaniu wieczystym do dnia 19.12.2087 r., na której wybudowali dom. Dla tej nieruchomości ustanowiona została w Sądzie Rejonowym w Gdyni księga wieczysta Kw. Nr 20439. Co ciekawe i godne zauważenia: wujostwo prezydenta Sopotu będąc właścicielami wybudowanego przez siebie domu jednorodzinnego, nadal zajmowali mieszkanie komunalne na terenie Sopotu, co w naszej ocenie było niedopuszczalnym złamaniem prawa oraz zasad współżycia społecznego.

W nowowybudowanym domu zamieszkał kuzyn prezydenta Wojciech, który jak ustaliliśmy był wymeldowany z mieszkania w Sopocie i od 12.06.2000 r. tj. przez ponad 8 lat mieszkał w domu jednorodzinnym wybudowanym przez jego rodziców w Wielkim Kacku. Ciotka prezydenta p. Stefania, po śmierci męża Józefa, jako jedyna właścicielka tego domu, nadal mieszkała w sopockim mieszkaniu komunalnym przy ul. Morskiej, czego doczytaliśmy się w zaświadczeniu z dnia 14.03.1996 r., które z upoważnienia Prezydenta Miasta podpisał Ryszard Witkowski, naczelnik Wydziału Gospodarki Mieszkaniowej Urzędu Miasta Sopotu. Pan naczelnik Witkowski zaświadczył, że prezydencka cioteczka … „posiada uprawnienia do zajmowania części lokalu(…) przy ul. Morskiej (…) w Sopocie składającego się z 2-ch pokoi o powierzchni I - 27,26 m2, II - 17,38 m2, kuchni – 13,64 m2, łazienki – 5,95 m2, przedpokoju – 4,14 m2 o łącznej powierzchni użytkowej 74,05 m2 w tym powierzchni mieszkalnej – 44,64 m2 wynikające z decyzji o przydziale lokalu mieszkalnego Nr SL-III-3/50/69 z dnia 28 sierpnia 1969 r. oraz decyzji Nr SL.III-A-30/71 z dnia 12 marca 1971 r.

Sąsiedzi cioteczki, którzy wraz z nią dzielili wspólny przedpokój w tym 106,45 m2 mieszkaniu, zajmują 1 pokój, kuchnię i łazienkę o łącznej powierzchni 32,4 m2 jako 5-osobowa rodzina.

Stosunki między najemcami tego wspólnego komunalnego mieszkania układały się poprawnie, spędzano nawet wiele miłych chwil na wspólnych uroczystościach, co upamiętniono na zdjęciach z tych uroczystości. W ramach m.in. tych spotkań prezydencka cioteczka z dumą informowała swoich sąsiadów, że każdy z jej synów ma swój jednorodzinny dom, a wręcz jej dumą był syn Wojtuś, który jako osoba samotna zbudował sobie w Gdyni dom. Stosunki między sąsiadami były na tyle dobre, że podano sąsiadom numer telefonu do syna Wojciecha, gdyby trzeba było go poinformować o sytuacji jego matki na wypadek np. choroby.

Ciotka prezydenta po niedługiej chorobie zmarła w dniu 22.12.2006 r. Sąsiedzi zajmujący z wujostwem, a ostatnio ciotką prezydenta, wspólne mieszkanie, złożyli podanie do Prezydenta Miasta Sopotu o przydzielenie im pozostałej części mieszkania, zajmowanego przez zmarłą ciotkę prezydenta Sopotu. I tu okazało się, że kuzyn prezydenta Sopotu wystąpił z wnioskiem o zawarcie z nim umowy najmu na mieszkanie, w którym rzekomo zamieszkiwał przez wiele lat wraz z matką do jej śmierci tj. do dnia 22.12.2006 r. Jednocześnie, aby „udowodnić”, że w mieszkaniu komunalnym matki miał swoje stałe centrum życiowe oraz w nim stałe zamieszkiwanie, zameldował się do sopockiego mieszkania dokładnie na 3 miesiące przed jej śmiercią, wymeldowując się jednocześnie z gdyńskiego domu jednorodzinnego swoich rodziców.

„Czujni” miejscy urzędnicy, a szczególnie Referat Mieszkaniowy z jej kierownikiem Elżbietą Oszczygieł, nie dali się nabrać na ten numer. Postanowili wszcząć postępowanie wyjaśniające, aby ustalić, czy rzeczywiście prezydencki kuzyn nabył uprawnień do zawarcia z nim umowy na lokal po zgonie jego matki. Z przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego, jak w piśmie z 27.03.2007 r. pisze kierownik Referatu Mieszkaniowego Elżbieta Oszczygieł …. „wynika, że mimo posiadanego stałego zameldowania w tym lokalu, nie zamieszkiwał Pan wraz z matką w przedmiotowym lokalu. Wobec powyższego winien Pan w terminie 14 dni, opróżnić lokal, i przekazać go protokółem zdawczo-odbiorczym do dyspozycji zarządcy Budynków „Lidom” przy ul. Haffnera 27 a w Sopocie. Na dowód, że prezydencki kuzyn nie przebywał w mieszkaniu komunalnym wraz z matką, Referat Lokalowy zebrał oświadczenia 3 lokatorów mieszkających w tym domu, którzy oświadczyli, że nie jest prawdą, iż syn oraz wnuczka zmarłej ciotki prezydenta Karnowskiego na stałe zamieszkiwali w mieszkaniu swej matki i babki.

Prezydencki kuzyn nie daje za wygrane i wraz z córką swego brata, a wnuczką jego matki sprawę kierują do Sądu Rejonowego w Sopocie, gdzie w treści pozwu z dnia 16.04.2007 r. domagają się ustalenia, że mają oni prawo wstąpić w stosunek najmu mieszkania zajmowanego przez ich matkę i babkę. W odpowiedzi z dnia 22.05.2007 r. na pozew, Gmina Miasta Sopotu wniosła o oddalenie powództwa i przedstawiła dowody świadczące o tym, że … „Roszczenie powodów nie zasługuje na uwzględnienie.”…

Sąd po przeprowadzeniu 4 rozpraw w dniu 15.01.2008 r. wydał wyrok mocą którego Gmina Miasta Sopot została zobowiązana do zawarcia umowy z prezydenckim kuzynem na najem mieszkania po ciotce p. Karnowskiego. Kosztami sprawy i kosztami adwokackimi o jaki wnioskował pełnomocnik powodów gdyński adw. Kazimierz Dembski, Sąd obciążył Gminę Miasta Sopotu.

Od wyroku z dnia 15.01.2008 r. apelację wniosła pozwana Gmina Miasta Sopotu, która w jej treści zaskarżyła wydany wyrok zarzucając mu:
  1. naruszenie prawa materialnego, poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, w szczególności art. 691 § 1 Kodeksu cywilnego przez przyjęcie, że powód wstąpił w stosunek najmu po zgonie najemcy,
  2. sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego materiału przez przyjęcie, że niniejsze postępowanie dostarczyło przesłanek potwierdzających okoliczności wstąpienia w stosunek najmu powoda po zgonie najemcy.
Domagając się jego uchylenia, Gmina wywodziła, że Sąd dał przede wszystkim wiarę świadkom zawnioskowanym przez stronę powodową, tj. prezydenckiego kuzyna, a odmówił wiarygodności świadkom zawnioskowanym przez stronę pozwaną, czyli Gminę Miasta Sopotu. W treści wniesionej apelacji radca prawny Gminy Miasta Sopotu Ewa Izydorczak słusznie polemizuje z uzasadnieniem wydanego wyroku przez SSR Gabriele Czujko, któremu m.in. zarzuca, że zawnioskowanemu przez pozwaną świadkowi, który … „jako współnajemca wspólnego lokalu mieszkalnego jest najbardziej wiarygodnym świadkiem, który mógł stwierdzić kto mieszkał wraz z najemcą do chwili jego śmierci (lokal jest przejściowy w ten sposób, że przed wejściem do mieszkania po zmarłej (ciotce prezydenta – przypomnienie red.) trzeba najpierw przejść przez mieszkanie świadka (…). Świadek utrzymywał bardzo bliskie stosunki ze zmarłą najemczynią, orientował się w jej sprawach bieżących, rodzinnych. Świadek zeznał, że powoda widywał bardzo często na dwa, trzy miesiące przed śmiercią najemczyni. Powód nie posiadał swego klucza i zawsze dzwonił do świadka prosząc o otwarcie drzwi. Zmarła najemczyni opowiadała świadkowi jak bardzo się cieszy, że synowie mają własne domy tj. powód i jego brat. Między świadkiem, a zmarłą najemczynią nie było żadnego konfliktu a wprost przeciwnie panowały serdeczne przyjazne stosunki. Świadek wystąpił z pismem do powoda po zgonie najemcy o poszerzenie lokalu, ponieważ wiedział, że oprócz zmarłej najemczyni nikt tam nie mieszkał. Świadkowie strony powodowej (kuzyna prezydenta – przypomnienie red.) to koledzy z lat szkolnych, przyjaciele, osoby, które utrzymywały luźny kontakt z powodem, starały się zdaniem apelującej pomóc powodowi w przekonaniu, że sporny lokal stanowi dla niego centrum życiowe i stale tam zamieszkiwał. Odwiedzali powoda w spornym lokalu bardzo rzadko i sporadycznie.

Wniesiona apelacja przez radcę prawnego Gminy Miasta Sopotu została przez Sąd Rejonowy w Sopocie postanowieniem z dnia 28 maja 2008 r. odrzucona, … „z uwagi ma brak prawidłowego pełnomocnictwa dla radcy prawnego, który wniósł apelację w imieniu Gminy Miasta Sopotu. Zarządzeniem z dnia 30 kwietnia 2008 r., doręczonego Prezydentowi Miasta Sopotu w dniu 7 maja 2008 r. wezwano Prezydenta Miasta Sopotu do uzupełnienia braków formalnych apelacji w terminie 7 dni przez jej podpisanie pod rygorem odrzucenia. Zakreślony termin upłynął bezskutecznie i na mocy art. 370 kpc apelację odrzucono.” – stwierdziła w treści swego postanowienia z dnia 28 maja 2008 r. Pani Prezes Sądu Rejonowego Jolanta Gelner.
Opisujemy tak dokładnie przebieg tego administracyjnego i sądowego postępowania, które oceniamy jako kolejny przykład, no właśnie czego…? . Na temat korupcji białych kołnierzyków szeroko pisaliśmy na naszych łamach w artykule pt. „Korupcja białych kołnierzyków” – „CEL” nr 3/2005.

I tu zadziałał podobny „mechanizm”. Stworzono stan prawny, który pozwolił miejskim urzędnikom w tym przypadku zawrzeć umowę najmu komunalnego lokalu mieszkalnego po zmarłej matce, która od wielu lat była właścicielem domu jednorodzinnego, który po jej śmierci dziedziczy m.in. jej syn, a zarazem prezydencki kuzyn. Kierownik Referatu Lokalowego Elżbieta Oszczygieł pytana dlaczego tak się stało ? Odpowiedziała: nie mamy na to wpływu, wykonujemy wyrok Sądu, a z wyrokami Sądu się nie dyskutuje. Pani Oszczygieł solennie zapewniała, że nie znała powiązań rodzinnych między kuzynami p.Karnowskiego. My jednak chcielibyśmy podyskutować o tej sprawie właśnie w kontekście tegoż wyroku. Dlatego publicznie zapytujemy: - czy organ wykonawczy jakim jest Prezydent Miasta Sopotu wiedział, że
  • zmarła najemczyni była właścicielką domu jednorodzinnego w Gdyni, który wybudowała wraz z mężem?
  • w domu tym, będącym własnością lokatora mieszkania komunalnego, przez wiele lat zamieszkiwał jej syn Wojciech?
  • po śmierci najemczyni, jej syn stał się z mocy prawa współwłaścicielem wraz z bratem Krzysztofem tego niezamieszkałego przez nikogo domu jednorodzinnego?
W naszej ocenie o tych faktach doskonale wiedział Jacek Karnowski prezydent Sopotu, którym chwaliła się zmarła ciotka i dlatego zasadnym jest pytanie: dlaczego prezydent Sopotu milczał? Milczenie Jacka Karnowskiego, jako prezydenta Sopotu, spowodowało, że w „majestacie prawa” naruszono w sposób niedopuszczalny obowiązujące zasady współżycia oraz sprawiedliwości społecznej, a nadto obrażono art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej, który stanowi, że

… „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

W tej dla nas bulwersującej sprawie, będziemy domagali się wyjaśnień, dlaczego złożona przez Gminę Miasta Sopotu apelacja okazała się bezskuteczną? Kto miał w tym interes? Dlaczego prezydent Karnowski nie wywiązał się z zarządzenia Sądu, który zobowiązał go do usunięcia braków formalnych, poprzez dołączenie do akt właściwego pełnomocnictwa?

Zapewne sprawa będzie badana w trybie procesowym i możemy przyjąć zakład, że znajdzie się prokurator, który albo odmówi wszycia dochodzenia w przedmiotowej sprawie, albo gdy już zostanie ono wszyte, to po kilku tygodniach będzie umorzone.

Będziemy o tej bulwersującej sprawie informowali naszych Czytelników, bo w naszej ocenie jest to kolejny przykład przestępstwa „białych kołnierzyków”.

Jak się dowiedzieliśmy sprawą zainteresowała się gdańska Delegatura CBA, więc może sprawa jest we właściwych rękach?

Zespół ds. Polityki Społecznej i Analiz

 



Copyright © 2006-2010 OBI Ogólnopolska Organizacja Obywatelska. All rights reserved.
Powered by PostNuke.