 |
Sopot traci kolejną swoją atrakcję oraz bardzo znaczącą jego wizytówkę! Władze Sopotu biją na alarm, ale nie zrobiły prawie nic, aby nie doszło do tak kompromitującego dla Sopotu „rozwiązania” na które zdecydował się klub i jego zawodnicy. Od nowego sezonu drużyna Asseco Prokom wszystkie mecze będzie rozgrywała w Gdyni. - Miałem dylemat, czy przyjąć mistrzów Polski, ale cieszę się, że będziemy mieli tak potężny klub - mówi prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. - Nie wierzę - komentuje prezydent Sopotu. „Asseco Prokom Gdynia” - tak od nowych rozgrywek (czyli od września br.) będzie się nazywała drużyna koszykarzy, która od sześciu lat zdobywała mistrzostwo Polski i była sportową dumą władz oraz wizytówką i dumą Sopotu w kraju i Europie. Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek zapewnia: - To klub wystąpił z inicjatywą przeniesienia drużyny z Sopotu do Gdyni. Długo się nad tym zastanawiałem, miałem wątpliwości, ale ostatecznie się zgodziłem.
Klub od powstania, czyli od 1995 r., był związany z Sopotem. Władze Sopotu wielokrotnie podkreślały, że drużyna koszykarzy jest najlepszą promocją miasta. Po finale w 2005 r., kiedy zespół zdobywał po raz drugi mistrzostwo Polski, prezydent Jacek Karnowski mówił na łamach „Gazety”: - Drużyna Prokomu to największa z możliwych promocja Sopotu. Porównywalna do Sopot Festiwal, a chyba nawet wyżej. - Nie rozmawiałem jeszcze z prezydentem Karnowskim o tym, że traci drużynę koszykarzy, ale wierzę, że nie będzie zły. To klub chciał się przenieść do Gdyni. Poza tym chcę, abyśmy koszykarskich mistrzów Polski traktowali jako dobro wspólne - zarówno Gdyni, jak i Sopotu. I życzę sobie, aby w taki sposób myśleli nie tylko przedstawiciele władz obu miast, ale przede wszystkim kibice - podkreśla prezydent Szczurek. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu: - Nie wierzę w to. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy stracili koszykarzy. Wojtek Szczurek by mi tego nie zrobił. Ja bym mu Arki nie zabrał. Przecież to Sopot budował ten klub, uczestniczył w jego sukcesach. Poza tym nasze miasto jest współudziałowcem klubu, mamy w nim 10 proc. Jeśli Gdynia zabierze nam koszykarzy, to będzie to niedobra sytuacja nie tylko sportowa, ale i samorządowa. Dlaczego klub z Sopotu przenosi się do Gdyni? Szefowie Prokomu oficjalnie nie chcą komentować tej decyzji. Ale w nieoficjalnych rozmowach można usłyszeć, że czuli się przez Sopot niedoceniani. W poprzednich latach, kiedy drużynę sponsorował jeden z najbogatszych Polaków Ryszard Krauze, a budżet zespołu dochodził do 30 mln zł rocznie, miasto pobierało od klubu wysokie opłaty za halę. - Z jednej strony prezydent Karnowski podkreślał, że jesteśmy wizytówką miasta, że dajemy Sopotowi wyjątkową promocję, a z drugiej brał od nas duże pieniądze za korzystanie z hali - mówią przedstawiciele klubu. - My użyczymy klubowi naszą nową halę zupełnie za darmo. Prokom poniesie jedynie niewielkie koszty techniczne związane z organizacją meczów - tłumaczy prezydent Szczurek. Kolejnym zarzutem klubu pod adresem władz Sopotu jest to, że miasto nie wspierało drużyny finansowo. Dopiero w ostatnim sezonie, kiedy z powodu kłopotów Krauzego budżet koszykarskich mistrzów Polski spadł do 10 mln zł, prezydent Karnowski zadeklarował, że użyczy drużynie za darmo Halę 100-lecia i dodatkowo przekaże klubowi 200 tys. zł (na zasadzie umowy promocyjnej). Ale w Klubie i tak nie byli zadowoleni, bo więcej pieniędzy na koszykówkę dają np. Władze Miasta Słupska - 800 tys. zł na drużynę Czarnych. Nie zapadła jeszcze decyzja, czy i ile pieniędzy koszykarze Prokomu dostaną od Gdyni. Ryszard Krauze, prezes rady nadzorczej klubu: - Przenosimy klub do Gdyni, bo chcemy, aby zespół miał jedną halę, w której będzie trenował i grał mecze w lidze oraz Eurolidze. Do tej pory mecze Euroligi graliśmy gościnnie w Gdańsku i Gdyni i drużyna czuła się z tym niekomfortowo. Dlatego postanowiliśmy to zmienić.
|